Top
Ten post jest w pewnym sensie rekordowy – rekordowo długo zbierałam do niego materiały 😉 Wszystko przez to, że notatka o tytule “Piña colada odcinek 3” powstała… w lutym tego roku, co oznacza, że zgromadzone tutaj ciekawostki i znaleziska z sieci to wynik ponad pół roku obserwacji i poszukiwań. Serio, pół roku, aby przygotować tekst pełen linków – brawo, Hanka, przebijasz sama siebie! Ale zawsze mówię, że lepiej późno, niż wcale. Dlatego dzisiaj dzielę się z Wami najciekawszymi odkryciami i inspiracjami, na jakie trafiłam w internecie, a które pamiętałam, aby zachować w notatniku. Zaczynajmy!

Piña colada, czyli apetyczna mieszanka treści

Architektura, design i wnętrza

  • Pamiętam, gdy trafiłam na to tropikalne wnętrze – był środek zimy, a ja bardzo tęskniłam za urlopem. I pod tym względem niewiele się zmieniło, może poza temperaturą za oknem – bo ja nadal tęsknię za urlopem i nadal pozostaje mi jedynie wzdychać do zdjęć takich miejsc, takich aranżacji. Więc zachęcam, aby się do mnie przyłączyć i też powzdychać, bo jest do czego!
  • Jeśli kiedyś spełnię swoje marzenie o pracowni kreatywnej, w której mogłabym się w pełni oddawać swoim licznym hobby i pasjom, to wnętrze pracowni Mr. Vintage będzie dla mnie szalenie ważną inspiracją. Jestem pod nieustannym wrażeniem tego wnętrza i konsekwencji, z jaką go urządzono. Szczególnie podoba mi się to, że od razu widać i czuć, że tutaj pracuje mężczyzna. W mojej ocenie, ten osobisty wymiar przestrzeni jest bardzo ważny gdy mowa o czyimś miejscu do pracy. Mam nadzieję, że moja pracownia z przyszłości będzie równie imponująca!
  • Wynalazłam ten patent z probówkami roślinnymi gdzieś w otchłani Pinteresta i bardzo mi się spodobał. Jeśli macie gdzieś w domu pustą ścianę, na której zagospodarowanie brakuje Wam pomysłu, to śmiało korzystajcie z tego!

Zakupy

  • Znacie markę i sklep online Papierniczeni? Można u nich kupić przepiękne plannery i kalendarze, a od niedawna oferują coś jeszcze – cudnej urody kartki okazjonalne. Jeśli znudziły Was tandetne karnety, które kupuje się w empikach i tym podobnych matrasach, to polecam – wzór terazzo albo ten z ryciną roślinną to małe dzieło sztuki!
  • To jest hit! Dzięki reklamie na Instagramie odkryłam PlisPliz – to marka stworzona z myślą o miejskich rowerzystkach. Projektują i szyją plisowane spódniczki, które nie podwiewają. Coś wspaniałego! No i te wzory! Mimo, że (niestety) nie należę do rowerowego gangu, z przyjemnością śmigałabym po mieście w tych bajecznie kolorowych kieckach, choćby i samochodem! 😍

Moda

  • Jestem w pełni świadoma, że dzielenie się informacją o zdjęciach z kampanii “SS” (Spring/Summer), gdy wszyscy skupieni są już na nowościach na sezon “AW” prawdopodobnie mija się z celem, ale jeśli nie trafiliście wcześniej na zdjęcia z kampanii Acne z udziałem Juliette Lewis, to polecam. Bardzo podoba mi się ten klimat i bardzo nosiłabym te stylówki i to nie tylko wiosną czy latem!

Do czytania

  • Bardzo spodobał mi się ten wywiad z Sarah Jessicą Parker – to dzięki niemu zaczęłam oglądać serial The Divorce i wcale nie żałuję!
  • Ten tekst Riennahery ma już swoje “lata” (w internecie kilka miesięcy to jak całe dekady, co pewnie wiecie), ale to jeden z tych, który nie ma daty ważności i warto go przeczytać w każdym momencie. Teraz czy jutro, nieważne, ale kiedyś znajdźcie chwilę, aby poznać tą historię.
  • Tekst o freelancerach, który ukazał się w Newsweeku już ponad 5 lat temu – według mnie wciąż jest aktualny, nawet bardziej niż tych kilka lat wstecz, i dlatego lubię do niego wracać.

Do oglądania

  • Jeśli nigdy nie jest Wam dość pięknej i minimalistycznej fotografii produktowej lub budujecie własną markę i poszukujecie inspiracji – blog The Fresh Light powinien Wam się spodobać. Prowadzony przez fotografkę, która zajmuje się tworzenie materiałów wizualnych dla różnych marek, jest kolejnym przykładem na to, jak ważne są dobrej jakości zdjęcia i że wcale nie trzeba wydawać na to majątku, bo przede wszystkim liczy się pomysł.
  • Do premiery filmu Mary Poppins powraca nadal zostało trochę czasu (planowana jest na grudzień 2018), ale trailer można oglądać już od początku marca. I warto to zrobić, bo przywołuje na myśl najlepsze, magiczne wspomnienia z dzieciństwa. Z niecierpliwością wyczekuję premiery kinowej!
  • Szukacie zastrzyku nowości dla Waszego konta na Pintereście? Strona studia Kroes sprawi, że Wasze tablice z inspiracjami wypełnią się po brzegi (Bogu dzięki, że na Pintereście nie ma limitów pinnowania! ❤️). Pożeram wzrokiem wszystkie zdjęcia z ich portfolio!
  • Rosja z końcówki XX wieku w obiektywie francuskiej fotografki. Ciekawe, wyraziste kadry będące świetną charakterystyką tego kraju w okresie ważnych przemian gospodarczych i kulturowych.
  • Nie od dziś wiadomo, że w social mediach kluczem do sukcesu jest dobry pomysł. Pracownicy tej księgarni doskonale zdają sobie z tego sprawę, czego dowodem niech będzie ich akcja fotograficzna z okładkami książek. Genialne!
  • Na koniec mam dla Was kolejną serialową propozycję (wszystkimi na bieżąco dzielę się na moim Facebooku – zachęcam do obserwowania): The Affair to serial idealny na lato! Ma w sobie taki sielski, urlopowy klimat, pewnie dlatego, że wszystko zaczyna się od takiego sielskiego urlopu nad oceanem. Ale nawet w dalszych odcinkach, odgrywających się już w wielkim mieście, nadal czuć tą przyjemną atmosferę. Sama fabuła jest niezwykle ciekawa – wierzcie na słowo. Pełną recenzją podzielę się wkrótce na FB, ale Was już dziś zachęcam do oglądania. Serial dostępny jest na Netflixie.

BONUSOWY SKŁADNIK! Wykopane z archiwum bloga…

W sierpniu 2015 rozpoczynaliśmy nasze wymarzone greckie wakacje. Jak dotąd, były to najwspanialsze wakacje w moim życiu – Grecja jest niesamowicie piękna i na pewno kiedyś wrócę w te strony. Tymczasem wspominam najlepszy przystanek w naszej blisko 3-tygodniowej podróży, czyli bajeczną miejscowość Trikala, która rzuciła nas na kolana.
Ananasowe Greckie Wakacje: Trikala, cz. 1
Ananasowe Greckie Wakacje: Trikala, cz. 2

0